WSPOMÓŻ STOWARZYSZENIE KIBICÓW ZAWISZY BYDGOSZCZ! NR. KONTA: 26 1940 1076 3092 6024 0000 0000 Credit Agricole Bank Polska SA
Dla Kibica
- Zgody
- Historia
- Stowarzyszenie Kibiców
- Galeria
- Zawiszanki
- ZawiszaFans TV
- Tatuaże
- Walka o stadion
- Hydro-protest
- Partnerzy SKZB
- Śpiewnik
Inne działy
TOP 3 - Strzelcy
Bramki: 14
Bramki: 6
Bramki: 6
Bramki: 5
Podpowiadamy, jak wyjść z trudnej sytuacji i co zrobić, by do spółki wróciła normalność
W czwartek z problemami spółki WKS Zawisza zapoznają się radni z komisji sportu i turystyki. Wspólnie z przedstawicielami właścicieli oraz zarządu poszukają wyjścia z sytuacji. My już też podsuwamy kilka pomysłów.
Czy w czwartek piłkarze Zawiszy dowiedzą się pozytywnych informacji dotyczących spółki?
(Fot. Paweł Skraba)
Posiedzenie komisji poświęcone Zawiszy postanowił zwołać Kazimierz Drozd, jej przewodniczący - Złożenie wniosku o upadłość spółki, w której większość akcji ma miasto jest złym posunięciem - tłumaczy. - Daliśmy prezydentowi Konstantemu Dombrowiczowi wolną rękę w prowadzeniu spółki. Teraz chcemy się dowiedzieć dlaczego doszło do tak drastycznej decyzji. Wysłuchamy wyjaśnień, każdej ze stron. Postaramy się znaleźć wyjście z trudnej sytuacji - dodaje przewodniczący.
Pewnie większość pytań będzie kierowana do Macieja Skwierczyńskiego, prezesa spółki. - Cieszę się z każdej inicjatywy, która może pomóc spółce - twierdzi prezes Skwierczyński. - Rozmowa zawsze przynosi pozytywne efekty i mam nadzieję, że tak stanie się też po czwartkowym spotkaniu. Mnie, jako szefa spółki, ciśnie proza życia, a więc brak pieniędzy na bieżącą działalność, na pensje dla piłkarzy, trenerów i pozostałych pracowników oraz na regulowanie płatności zewnętrznych. Ciągle podstawowe pytanie: co zrobić, by zapewnić spółce płynność finansową jest jak najbardziej aktualne - dodaje szef WKS Zawisza.
Wiele do powiedzenia będą mieli też przedstawiciele Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza, a więc mniejszościowego udziałowca. - Ciągle uważamy, że sytuacja nie jest tak tragiczna, jak przedstawia ją prezes Skwierczyński - twierdzi Karol Tonder, sekretarz SP Zawisza. - Mogłaby być lepsza, gdyby zarząd realizował uchwałę akcjonariuszy z 30 czerwca. Chciałbym przypomnieć, że dwa dni wcześniej szefowie spółki przedstawili preliminarz kosztów do końca 2010. Zakładał on możliwość zaciągania pożyczek do kwoty 900 tysięcy. Zobowiązania miały być spłacone ze środków, które w kwocie 2 milionów złotych, w roku 2011 wniosłoby do spółki miasto Bydgoszcz. Więc wychodzi na to, że władze spółki nie realizują tego, o co same prosiły, a co zostało zaakceptowane przez akcjonariuszy - uważa Tonder.
Temat jest szerszy, niż przedstawiają go obie strony: musi dojść do porozumienia między akcjonariuszami jak spółka ma być zarządzana i na jakich zasadach ma funkcjonować. Dotychczasowy model, z większościowym udziałem miasta, się nie sprawdza.
Pomysły "Pomorskiej" poznasz w środowym wydaniu papierowym "Gazety Pomorskiej".